Wstyd z powodu talentu
Wstyd z powodu talentu to dziwna przeszkoda. Najczęściej pojawia się w młodości, miesza się z kompleksami i trudno go od razu rozpoznać. Czasem wygląda jak egotyzm — jakby talent musiał od razu być doskonały. A przecież wymaga pracy, ćwiczeń i cierpliwości.
Najprościej pozbyć się wstydu, przypominając sobie historię Brzydkiego Kaczątka. Talent na początku bywa niepozorny, atakowany, a nawet wyśmiewany. Nie dajcie się zwieść tym, którzy mówią, że to „kpina ze sztuki”. Można być wierzącym i malować kwiaty, pejzaże czy abstrakcje — jeśli niosą pociechę albo pozwalają na skromne utrzymanie.
O wstydzie etnicznym
Wstyd etniczny, jeśli nie jest czystą fobią — czymś, co pojawia się bez przyczyny i nie ma żadnego uzasadnienia — stanowi przejaw ukrytych form przemocy wobec tej grupy, która zaczyna się siebie wstydzić. Człowiek ukrywa prawdę o swoim pochodzeniu lub przynależności etnicznej ze strachu przed szykanami. Nie jest to paranoja, jak niektórzy próbują sugerować, lecz naturalna reakcja obronna. Aby móc z niej skorzystać, trzeba najpierw uświadomić sobie, że się ją odczuwa. Wstyd nie jest czymś, czego należy się bać — wskazuje na zagrożenie, a więc pełni funkcję ostrzegawczą.
Wstydzą się siebie ludzie dyskryminowani, a więc problem zawsze ma charakter szerszy niż jednostkowy. Można go pojąć przez pogłębienie rozumienia: przemoc wobec grup etnicznych rzadko bywa wymierzona w konkretne osoby, częściej w same różnice. To właśnie różnice — brak identyczności — otwierają drogę do miłości i serdeczności, podczas gdy identyczność ją blokuje. Podobieństwo nie jest tożsame z identycznością: podobieństwo sprzyja przyjaźni i dobrym relacjom, identyczność natomiast zamyka przestrzeń spotkania.
Ojciec Święty Franciszek spotkał się w 2021 roku na Słowacji z Romami. Romowie są grupą niezwykle ciekawą, niemal baśniową. Dobrze wiedzieć, że mają tam swoje trwałe miejsce do życia. Każdy z nas powinien od czasu do czasu przełamywać niepotrzebne mury wstydu i lęku wobec ludzi o innej urodzie czy kulturze.
Z mojego dzieciństwa pamiętam Wadowice nad Skawą, gdzie można było zobaczyć prawdziwe cygańskie tabory. Były chwilę, potem znikały, pozostawiając po sobie drobiny obłędnie kolorowych tkanin.
Jak więc uporać się ze wstydem etnicznym? Po pierwsze — zrozumieć, że nie jest to sprawa personalna. Po drugie — w relacjach trzeba zawsze grać fair. Trzeba odrzucić pseudobiznesową metodę relacji, która uczy, że zwycięża ten, kto co jakiś czas zdradza. Nie wszystkie różnice kulturowe nadają się do globalnego ujednolicenia.
Moje doświadczenia relacji z Romami nie są łatwe. Spotykałem się z zachęcaniem do wróżb, co dla katolików jest poważnym problemem. Trzeba pamiętać, że namawianie do wróżb oznacza namawianie do ciężkiego grzechu przeciw pierwszemu przykazaniu Dekalogu. Dlatego nie możemy się na to zgodzić. I właściwie o to chodzi.